Ashley Young, ciekawie zapowiadający się talent angielski, dał niepowtarzalną plame pare dni temu. I nie chodzi tu o jakis mecz, w którym popełnił błąd czy cos w tym stylu, ale chodzi tu o życie prywatne. Może już większosc z was to slyszała, ale dla tych, którzy dalej nie wiedzą o co chodzi przybliże im troche sytuacje.


Otóż pan Young pare dni temu przed treningiem postanowił zalogowac sie na chata. Poznał tam Sarę. Zaczęli rozmawiac, "Na początku wydawał sie bardzo miły, czarujący" - opowiadała Sarah reporterom. Ale potem stało się coś żadko spotykanego, a szczególnie w środowisku jakim znajduje sie Ashley, czyli w srodowisku sławnych ludzi gdzie wszystko może wyjsc na jaw, i nie tylko dowiedzą się o tym twoi przyjaciele, ale i cały świat. Wtedy to zawodnik Aston Villi zaczął striptiz od tak z siebie. I najgorsze, że oczywiscie było to przed kamerą internetową. Żeby tego było mało zaczął się jeszcze onanizowac.

Szczerze to w życiu nie słyszałem jeszcze o czymś takim. Naprawde żenujące i żałosne. Chyba, że to cos w stylu rytuału przed treningowego, żeby zmobilizowac siebie do wiekszego wysiłku. Sara opowiada, że nie mogła uwierzyc w to co widzi. Podobno Young naprawde wczul się w role porno gwiazdy, i grał to naprawde twardo :). Pan orgazm przyszedł o 1:30 popołudniu, a potym jakby nigdy nic Ashley Young udał się na trening :).

Co jak co, ale tego bym sie nie spodziewał. najgorsze, że to się wydało i piszą o tym wszędzie angielskie gazety i nie tylko. Ja to bym chyba się zapadł pod ziemie jakby moja mama wzięła gazete i zobaczyła taki artykuł o mnie:). Ciekawe jak to u niego wygląda. Napewno chłopaki z drużyny mają niezły ubaw :).